info
  • Orły awansują do lubuskiej fazy okręgowego Pucharu Polski, pokonująć po dogrywce zespół GKS-u Bledzew. Hattrickiem popisał się osiemnastoletni wychowanek Orła Damian Cieciński.
  • Pierwsze tego roczne zmagania żaków i orlików odbyły się w Międzyrzeczu,klasę ponownie pokazały nasze zespoły pewnie pokonując wszystkich rywali.
Następny mecz (seniorzy)
Meprozet Stare Kurowo - Orzeł Międzyrzecz 20.10.13, 14.00
Ostatni mecz (seniorzy)
Orzeł Międzyrzecz - Piast Czerwieńsk 0:1 (0:1)
Następny mecz (juniorzy)
Piast Karnin - Orzeł Międzyrzecz 29.09.13, 11.00
Ostatni mecz (juniorzy)
Orzeł Międzyrzecz - Ilanka Rzepin 1:2 (0:1) 

Aktualności

Fetor pesymizmu

2013-04-07 11:14:40, komentarzy: 0


Choć trwa okres ligowy, jak na razie emocje z tymi rozgrywkami związane musimy odłożyć na bok. Zamiast pojechać do Dzierżoniowa, Orzeł na własnym terenie rozegrał kolejny mecz sparingowy. Tym razem przyszło nam zmierzyć się z IV ligową Wartą Międzychód. Po meczu można stwierdzić, że odłożony w czasie mecz z Lechią okazał się bardzo szczęśliwy. Po bardzo słabej postawie, zasłużenie przegraliśmy 1:5 (0:4).
Nasza bezradność w pierwszej części okazała się zabójcza. Goście, pewnie realizowali swoje założenia taktyczna a nasi zawodnicy tylko spoglądali jak kolejne uderzenia zatrzymują się w bramce Pawła Roszyka. Pierwszy gol padł po dośrodkowaniu piłki w pole karne, gdzie głową jeden z zawodników rywali zmieścił ją w okienku  naszej „świątyni”. Co do drugiej bramki też nie można mieć zastrzeżeń do naszego bramkarza. Po rzucie wolnym futbolówka, po rykoszecie wpadła w podobne miejsce jak w przypadku pierwszej bramki. Chwilę później, w polu karnym nie przepisowo zagrywa Górgurewicz a sędzia bez wahania wskazuje na jedenasty metr. Rzut karny, nie został jednak wykorzystany bo dobrej reakcji Roszyka.  Trzecia i czwarta bramka dla Warty to ewidentne błędy naszych obrońców i golkipera. Orzeł w tej części nie zagroził bramce gości, kilka strzałów Panu Bogu w okno, to wszystko na co było stać nasz zespół.
Po zmianie stron, ciężko mówić o wyraźnej poprawie, a raczej można pokusić się o stwierdzenie że to z Warty zeszło powietrze, które napędzało ich podczas pierwszej połowy. Choć z czasem nasza gra zaczęła się poprawiać o tyle samych sytuacji dogodnym na zdobycie bramki było jak na lekarstwo. Jedyną bramkę dla naszej ekipy, zdobył wracający po kontuzji Tomasz Rejba, który wpakował piłkę do bramki uderzeniem głową, po uprzednim dośrodkowaniu przez Kwiatkowskiego z rzutu wolnego. Przyjezdni podwyższyli jeszcze stan rywalizacji, kiedy to w polu karnym Mateusz Bednarski sfaulował przeciwnika. Drugie „wapno” zostało już jednak wykorzystane przez zawodnika z Międzychodu.
Patrząc realistycznie na to co wczoraj wyczyniali nasi zawodnicy, można się tylko cieszyć i dziękować pogodzie, że to jeszcze nie liga.

« powrót

Dodaj nowy komentarz


Jak dojechać?
Video

Kreator www - przetestuj za darmo